WYSTAWY CZASOWE



Noc na bank

NOC NA BANK. 10 atrakcji


Noc Muzeów w Muzeum Uniwersyteckim 14 maja 2016, sobota, czynne od godz. 18.00 do 24.00. Wstęp wolny

PROGRAM

PARTER:
1. Od Banku Rzeszy do Collegium Maximum. 110 lat budynku przy Placu Rapackiego 1
Po raz pierwszy prezentujemy historię budynku od czasów udostępnienia go jako Banku Rzeszy w 1906 r., poprzez okres międzywojenny, okupacji niemieckiej, czasów PRL-u, aż po przekazanie budynku Uniwersytetowi w 2003 r. Na wystawie zobaczyć można oryginalne projekty, plany, rysunki, materiały ikonograficzne pochodzące ze zbiorów Muzeum Uniwersyteckiego, Biblioteki Uniwersyteckiej oraz osób prywatnych. Główna część wystawy prezentowana jest w Sali Rektorskiej, pozostałe (głównie projekty przebudowy wnętrz) można konfrontować z obecnym stanem w poszczególnych pomieszczeniach całego budynku.
Kurator: Sławomir Majoch

2. Prezentacja insygniów JM Rektora i portretów Rektorów UMK

3. Skarbiec (otwieranie drzwi skarbca, kwadrans przed każdą pełną godziną, począwszy od 18:45)

4. Przeładunek (z ekspozycją projektów i otwartego sejfu gabinetowego z końca XIX w.)

5. Wykład o historii i skarbach budynku oraz oprowadzanie kuratorskie
Prowadzenie: Sławomir Majoch, godz. 18:15, 20:15, 22:15.

I PIĘTRO:
6. Życie Sztetla w sztuce Żydów polskich w XX w.
ostatni dzień wystawy czasowej przygotowanej z okazji Dnia Judaizmu, który w roku 2016 obchodzony był w Toruniu. Sztetl to zdrobniała forma słowa shtot z jidysz, oznaczającego miasto, miasteczko. Najczęściej jednak owo sztetl to ledwo co więcej niż usługowy, handlowy rynek dla leżących na uboczu rolniczych regionów, na którym i wokół którego tętniło życie, odbywały się jarmarki i targi. Artyści, których prace pokazywane są na wystawie interpretowali przeszłość na różne, często na kontrastujące ze sobą sposoby. Dla jednych życie rodzinnego miasteczka mogło być przedstawione tylko z zachowaniem realistycznych szczegółów, czasem wzmocnionych ekspresyjnym zestawieniem barw (Abel Pann, Józef Budko, Herman Struck, Szymon Karczmar, Stanisław Bender, Samuel Tepler), dla innych idealizacja i mitologizacja wydawały się jedyną formą zbiorowej pamięci (Efraim M. Lilien, Marc Chagall, Moshe Bernstein, Adam Muszka, Feliks Fabian, Devi Tuszyński). Ów kontrast pomiędzy rzeczywistością postrzegania i nostalgią wspomnień jest jednym z najważniejszych skutków traumy wywołanej wygnaniem.
Kurator: dr hab. Mirosław A. Supruniuk i in.

7. Oprowadzenie kuratorskie o godz. 19.00, 21.00 i 23:00.

8. Udostępnienie gabinetu reprezentacyjnego JM Rektora UMK

II PIĘTRO:
9. Historia komputerów na UMK
Wystawa zorganizowana przez Uczelniane Centrum Informatyczne prezentująca kolekcję dawnych komputerów i sprzętu obliczeniowego UMK.
Kurator: Jerzy Bracha.

III PIĘTRO (poddasze):
10. Prezentacja unikatowej metalowej więźby dachowej wraz z jej planami








ŻYCIE SZTETLA W SZTUCE ŻYDÓW POLSKICH W XX W.

ŻYCIE SZTETLA W SZTUCE ŻYDÓW POLSKICH W XX W. SHTETL LIFE IN POLISH-JEWISH ART IN XXTH CENTURY.


Wernisaż: 14 stycznia 2016, godz. 14.00
Wystawa czynna: od 14 stycznia do 14 maja 2016
Kuratorzy: Marta Banaszak, Joanna Krasnodębska, Roksana Ligocka, Izabela Maćkowska, Sławomir Majoch, Mirosław A. Supruniuk,
Opracowanie graficzne wystawy i wszystkich publikacji: Anna Szmeichel.

Wystawa została przygotowana z okazji Dnia Judaizmu, który w roku 2016 obchodzony jest w Toruniu. Artystów, których prace pokazywane są na wystawie łączą dwie wspólne cechy: wszyscy urodzili się na ziemiach, które niegdyś należały do Rzeczypospolitej, choć po 1815 znalazły się ostatecznie pod zaborami Rosji, Prus lub Austro-Węgier. Nieliczni, mieli obywatelstwo polskie. Wszyscy także urodzili się w sztetlu lub mieli rodziców pochodzących ze sztetla. Czasem z getta. I, choć ich losy bardzo się różniły, przemożna potrzeba zachowania sztetla w pamięci, odegrała istotną rolę w ich sztuce. Interpretowali przeszłość na różne, często kontrastujące ze sobą sposoby. Dla jednych życie rodzinnego miasteczka mogło być przedstawione tylko z zachowaniem realistycznych szczegółów, czasem wzmocnionych ekspresyjnym zestawieniem barw (Abel Pann, Józef Budko, Herman Struck, Szymon Karczmar, Stanisław Bender, Samuel Tepler), dla innych idealizacja i mitologizacja wydawały się jedyną formą zbiorowej pamięci (Efraim M. Lilien, Marc Chagall, Moshe Bernstein, Adam Muszka, Feliks Fabian, Devi Tuszyński). Ów kontrast pomiędzy rzeczywistością postrzegania i nostalgią wspomnień jest jednym z najważniejszych skutków traumy wywołanej wygnaniem. Dla artystów, którzy ocaleli z Zagłady, dodatkowym bodźcem twórczej ekspresji była świadomość, że wraz z ich śmiercią umrze pamięć sztetla. Na ile jednak rzetelność opisu w szczegółach ustąpić musiała przed koniecznością „zanotowania pamięci”, trudno ocenić. Mimo to, odnosi się wrażenie, że obrazy, rysunki i grafiki mówią o wiele więcej, niż np. fotografie, właśnie przez owo przemilczenie szczegółu. Dlatego, że choć nieczęsto dostrzec można na nich powszechną w sztetlach skrajną biedę, ciężką pracę, pogromy i ograniczenia wynikające z zamknięcia w getcie, to brak ów zastępowany był wyobraźnią. W miejsce wypartej w szczegółach pamięci malowali budynki synagog, piękne twarze, codzienne krzątanie się, ciepło znajomych związków, radość świętowania oraz żarliwe studiowanie Tory. Rzeczy ważne.

Sztetl to zdrobniała forma słowa shtot z jidysz, oznaczającego miasto, miasteczko. Najczęściej jednak owo sztetl to ledwo co więcej niż usługowy, handlowy rynek dla leżących na uboczu rolniczych regionów, na którym i wokół którego tętniło życie, odbywały się jarmarki i targi. Rynki takie istniały aż do dwudziestego wieku w zachodniej Rosji i na wschodzie Austro-Węgier, w obszarach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, Polski, Besarabii i Rumunii. Można przyjąć, że sztetl jest odpowiednikiem getta w dużych miastach. Jednak dokładne rozróżnienie sztetla od getta nie jest możliwe. Granice pomiędzy miastem, miasteczkiem, osadą, czy wioską we Wschodniej Europie, zatarły się również z powodu umownych różnic pomiędzy tymi terminami w językach polskim i rosyjskim. Rosyjskie mestecko i polskie miasteczko, wydaje się najbliżej przypominać to, co zapamiętane zostało jako sztetl. Wszelako warunkiem zrównania miasteczka ze sztetlem była obecność Żydów. Większość bowiem Żydów ze środkowej i wschodniej Europy mieszkało aż do XIX w. w małych miejscowościach, a nawet w wioskach. „Kraj” małych sztetli i jeszcze mniejszych klejnsztetl, którego granice, gdyby istniały, ciągnęłyby się od Łotwy po Węgry i od północnej Wielkopolski po Morze Czarne, był światem, w którym tradycyjny żydowski sposób na życie (jidiszkajt) rozwijał się i trwał nieprzerwanie przez kilka stuleci, aż do początków XX w. W miasteczkach, w których czas się zatrzymał. Żydzi czekali na Mesjasza. Reszta była wypełnieniem czasu czekania: modlitwy, rytuał świąt, handel, rzemiosło, wyszynk, budowanie domów i karmienie konia... Gdyby Żydów nie zmuszono, najpewniej nigdy by nie emigrowali. Bo i po co? Sztetl był ostoją tradycji, był miejscem jedynym na ziemi, jednocześnie dalekim od Jerozolimy i równie dobrym na przywitanie Mesjasza, jak każde inne.

Z czasem małe miasteczko stało się niemal metaforą świata żydowskiego. Czy miłość do rodzinnego sztetla i smutek z powodu jego tragicznego losu były wystarczająco ważnym powodem codziennej wędrówki w przeszłość? Można przyjąć, że opisując miasteczko z pamięci, malarze rysowali i malowali przede wszystkim to, co wspólne dla owej pamięci, ale przez pryzmat własnych doświadczeń lub doświadczeń swoich rodzin. Dlatego każdy nosiwoda wygląda inaczej, choć podąża tą samą drogą od studni do domów, a każdy skrzypek inaczej przytula głowę do skrzypiec, choć dźwięki są identyczne.

Z czułością i bez lęku kreślili nie tyle realistyczny obraz żydowskiego miasteczka, co malowali mityczny i magiczny sztetl, cały z miękkości, jasności i sekretnego światła. Jak gdyby nie było Shoah. Wszędzie kwitną kwiaty, grają skrzypce, gruchają gołębie i bawią się dzieci... Świat sztetla to w większej części świat chasydyzmu, wznoszący się do najwyższego stopnia ekstazy. Jest to sztuka wielkiej miłości do ludzi i współczucia dla nich. Jest w niej tajemnica samotności i oczekiwania. Nawet w ekspresyjnych rysunkach Jakuba Steinhardta czy Józefa Budki jest wielka doza liryzmu. Każdy element w obrazach czy rysunkach uświęca przeszłość, by w konsekwencji sakralizować sztetl.

Pokazywane na wystawie prace pochodzą z kolekcji Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu – przede wszystkim z Archiwum Emigracji – oraz kolekcji Towarzystwa Przyjaciół Archiwum Emigracji. Kolekcja TPAE tworzona jest świadomie, z nadzieją na zbudowanie wiarygodnego świadectwa losów artystów żydowskich na świecie. Większa część prac pokazywana jest po raz pierwszy.

Obecne w dziełach sztuki: tradycja, religia, rodzina oraz wspólnota, stanowią powracające motywy w pracach wybranych 37 malarzy i grafików z całego świata. Prace te opisują codzienne i świąteczne rytuały, zawody, życie religijne i społeczne, ale też studia postaci rabinów, uczonych, rzemieślników i zwykłych mieszkańców miasteczek. Pozwalają z dużą dozą różnorodności wejrzeć w głąb świata, który istniał przez wieki i został zniszczony w czasie wojny światowej.

Wystawa, oprócz samodzielnych prac malarskich, grafik i rysunków, pokazuje także druki. Jedną z najoryginalniejszych bowiem form ekspresji malarzy i grafików żydowskich w początku XX stulecia była ilustracja książkowa i prasowa w wydawnictwach w języku jidysz i hebrajskim (i ich tłumaczeniach na niemiecki i francuski). Na uwagę zasługują w szczególności dokonania Liliena w Wiedniu, Józefa Budki, Hermana Strucka i Jakuba Steinhardta w Berlinie oraz Marca Chagalla w Paryżu.

SHTETL LIFE IN POLISH-JEWISH ART IN XXTH CENTURY.

Shtetl is a diminutive form of the Yiddish word shtot, meaning city, town. Yet mostly the shtetl is barely more than a market for services and trade situated somewhere in the remote agricultural regions, bustling with life, housing fairs and haggling. Those marketplaces had existed until the XXth century in Western Russia and the East of Austria-Hungary, on the lands of the former Grand Duchy of Lithuania, Poland, Besarabia and Romania. One may assume that a shtetl is an equivalent of a ghetto in a big city. Though telling apart a shtetl from a ghetto is impossible. The line between a city, small town, settlement or a village in Eastern Europe is blurred also because of the differences between these terms in Russian and Polish. The Russian mestecko and Polish miasteczko seem to be resemble what was remembered as shtetl the most. Still, the condition for a miasteczko to fully correspond to a shtetl was the presence of Jews. For most of the Jews in Middle and East Europe up until the XIXth century had lived in small towns and even villages. The same applied to Western Europe until the second half of the XIXth century. In Germany and the villages in Alsace in France Jews lived in tiny communities, spoke Yiddish and obeyed conservative rabbis from their towns. With time they were assimilated and migrated to bigger cities. Only in Poland and its borderlands did the Jews retain the traditional social, religious and economical life. The “country” of small shtetls and the even smaller klejnshtetl would range from Latvia to Hungary, and from Northern Greater Poland to the Black Sea, was a world, where the traditional Jewish way of life (jidiszkajt) had developed and lasted continiously for hundreds of years, until the XXth century began. In small towns where time had stopped, the Jews were waiting for the Messiah. The rest was just killing time with: prayers, festive rituals, trade, crafting, selling alcohol, building houses, feeding the horse… Everybody waited: the rabbis, wise men, merchants, water-carriers, porters, couturiers, musicians, poor people, even beggars; they were waiting while fostering the lifestyle they inherited from their parents, traditional values and books. Some of them they studied every day, some on special days. The civilization progress made some spheres of life easier and complicated some. A sewing machine enabled working longer, without tiring the hands, yet electrical machines and railways ruined Jewish courtier shops and carters. The world of basic virtues remained the same, though the wars breaking our all around have dramatically impoverished that world, the lack of curiosity about what is beyond the shtetl had also remained the same. Had they not been forced, the Jews would never emigrate. Why would they? The shtetl was a mainstay of tradition, a one of a kind place on earth, that was at the same time far away from Jerusalem, yet as good a place to welcome the Messiah as any other.

With time, a small town became nearly a metaphor of the Jewish world, always present in Yiddish literature, in books by Chajim Nachman Bialik, Saul Czernichowski, Szalom Asz, Szalom Alejchem, Mendele Mojcher Sforim, An-Ski, Icchok Lejb Pereca and many more.

‘Shtetl Life’ was, for some of the artists, like Muszka, Tuszyński, Chaim Goldberg, Samuel Wodnicki, Budko, Moskowitz, Karczmar, Ilia Schor, Boris Deutsch and, especially, Bernstein the only, or close to the only world of their art. In this world the music was played by violins, sometimes cellos, merchants and shopkeepers argued in Yiddish, young girls walked goats by the side of the road, gazing at young men, all dressed in black and on their way to the yeshiva, old women milked cows or kneaded dough, the water-carrier announced his service by banging a hook on buckets and pious Jews prayed at the new Moon. Somewhere, far away from the marketplace a gentle young man, pale and delicate played the violin, because he did not know any other way to express himself. And his black eyes were full of passion and silence; the violinist played in the yard in front of a shanty, and from behind the curtain a modest Jewish girl was listening to him, here eyes a pair of doves… the roofs of the houses seemed to lean towards him to hear the music better; Jews in a cramped room discussing while gesticulating, and the village behind the windows kept on changing with the time of the day, and all of the sudden became so small, that one could fit it on a hay wagon, or on ones’ back, or - like in Muszka’s work - raise the entire world on one’s head. Yet there was also the deeply realistic world, almost brutal: wooden houses, cramped together leaning against each other; straw covered roofs, walls with no plaster inside nor outside, homesteads without footpaths; from the first rain on the eve of Rosh Hashanah, until Shavout the entire shtetl was sloshing about in mud that reached up to the doorsills of the houses, that looked like mushrooms growing in a bog. The marketplace - the main place where farmers, Jewish merchants and middlemen met, situated in the middle of the town, the most important place in town is once like a huge lake, a water basin filled with water and mud, where poor wagons, skinny cattle and tired people waddled on, and another time it is an universal centre of the world, with a symbolic well around which Jews are being born and die. They lived in Tel Aviv, Jerusalem, Berlin, Vienna, Paris, Rome, New York, and where not, in French cafes, New York Subway, they painted their characters, the world of yesterday, with tenderness, which is triggered only by memories coming from intense longing. Weeping, laughing, sometimes sad, sometimes happy. The Jews from their paintings give us a calm and genial look, they’re tall and elegant, majestic, almost hierarchal… not because they are all wise men, but because the creators saw them that way, remembered them that way - the water-carriers, artists, courtiers, lumberjacks, cabbies, merchants and beggars. The sad brides, mild young men, ecstatic Hasid dancers, children falling asleep in the cheder, a grandfather leading his grandson to the synagogue.

The works shown at the exhibition are from the collection of the Nicholaus Copernicus University Library in Toruń - mostly the Archives of Polish Emigration - and the collection of The Archives of Polish Emigration Friends’ Society. The Societys collection is being knowingly created, hoping to build a reliable testimony of the Jewish artists fates. Most of the works are being displayed for the first time.

The exhibition is modelled after the aforementioned exposition “Shtetl life” from October 1993, which took place in Judah L. Magnes Museum in Berkeley, California created from a selection of pieces of graphic art and drawings collected by Nathan and Faye Hurvitz. The American exhibition, possibly for the first time, drew attention to this extraordinarily important theme present in the work of Jewish artists from the XXth century. Just like in Toruń - tradition, religion, family and community are a recurring theme in the pieces chosen to present fifty two artists from all over the world, including Poland. The works of art depicted everyday and festive rituals, jobs, religious and social life, also studies of rabbis, wise men, artisans and common town folk. They enabled a peek at the diverse world, that existed for centuries only to be destroyed during the world war.

Undoubtedly the collectors and administrators of the exhibition should be given credit for including works by obscure and unknown artists into the “shtetl painters’. Next to Marc Chagall, Max Weber and Issachar Ryback, whose artistic work entered the awareness of the roots of modern Jewish art they showcased Benn, Moshe Bernstein, Józef Budko, Chaim Goldberg, Sam Herciger, Szymon Karczmar and Samuel Wodnitzki, artistr nearly absent from the USA. Almost all of the painters showcased at the Berkeley exhibition that come from Poland are present in Toruń. Yet the exhibition at the University Museum is much bigger.

The exhibition, apart from paintings, graphic art and drawings, is also showcasing prints. For one of the most original forms of expression for Jewish painters and graphic artists at the beginning of the XXth century was illustrating books and press printed in Yiddish and Hebrew (and the their translations into German and French). Without any doubt the accomplishments in that field had a huge influence on new artistic experiments in the field of book illustrating like the Bauhaus movement in Germany. Especially noteworthy are Lillien’s achievements in Vienna, the works by Eli Lissitzky, Chagall, Issachar Ryback in Russia, and Budko, Struck and Steinhardt in Germany and early works by Jankel Adler, Marek Szwarc and Wincenty Brauner in Poland (Jung Idysz). The experience and accomplishments resulting from the experiments of those artists were used in later years by: Pann, Zeew Raban, Isaac Lichtenstein, Kolnik, Abram Król, Benn, Arieh Allweil, Józef Hecht, Audrey Bergner, Yossel Bergner, Moskovitz and Ilex Beller.

ARTYŚCI / ARTISTS










Godziny otwarcia: wtorki i środy: 10.00-15.00, czwartki i piątki: 12.00-18.00. Wstęp wolny. Grupy powyżej 15 osób prosimy o uprzedni kontakt telefoniczny: 56-6112707. Grupy powyżej 25 osób prosimy o kontakt mejlowy.
Więcej...

WYSTAWY STAŁE


SKARBY UNIWERSYTETU MIKOŁAJA KOPERNIKA
czasowo zawieszone


Jan Brueghel Starszy, Pejzaż ze sztafażem, ok. 1600-1610, olej na blasze miedzianej


Wystawa stylizowana na ekspozycję z międzywojennego Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie przedstawia wybrane, najcenniejsze zbiory będące własnością UMK: od dawnej broni i średniowiecznej ceramiki, poprzez kolekcję malarstwa europejskiego od XVI do XVIII w. (m.in. obrazów z warsztatu Jana Brueghela Starszego) po dzieła kultur pozaeuropejskich z XVII-XIX w.

PREZENTACJA SREBRNYCH INSYGNIÓW JM REKTORA UMK I GALERII PORTRETOWEJ REKTORÓW
https://www.umk.pl/uczelnia/historia/rektorzy/galeria

Kurator: Sławomir Majoch Slawomir.Majoch@umk.pl