WYSTAWY NADCHODZĄCE


WYSTAWY CZASOWE




Opowieści strasznie piękne Ryszarda Bilana

Opowieści strasznie piękne RYSZARDA BILANA
Grafika-Malarstwo-Rzeźba

Wernisaż: 14 grudnia 2018 r. o godz. 14.00 z udziałem Ryszarda Bilana z Paryża
Wystawa czynna: od 15 grudnia 2018 do 30 marca 2019

Kurator wystawy: Katarzyna Moskała, współpraca: Mirosław A. Supruniuk, Joanna Stycunów, Sylwia Ordon
Organizator: Biblioteka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Towarzystwo Przyjaciół Archiwum Emigracji
Oprawa graficzna wystawy: Hana Sierdzińska
Partner medialny: Miasteczko Poznań

patronatWystawa odbywa się pod patronatem „Europejskiego Roku Dziedzictwa Kulturowego, European Year of Cultural Heritage/EYCH.





Wszystkie prace pochodzą z kolekcji Muzeum Uniwersyteckiego w Toruniu i są darem Ryszarda Bilana dla Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

RYSZARD BILAN - urodził się w 1946 r. w Krakowie, z którym właściwie związany nie jest, bo rodzina Bilanów – zasymilowanych Żydów, którzy wraz z falą emigracji z Kresów Wschodnich, przemieścili się po wojnie na ziemie odzyskane – osiedliła się w Kłodzku. Tutaj Bilan spędził swoje „szorstko-kolorowe” lata dzieciństwa. Mając zaledwie 4 lata stracił kontakt z matką, której psychika obciążona tragicznymi skutkami Szoah nie udźwignęła codziennego życia, tym samym musiała spędzić resztę swojego życia w szpitalu psychiatrycznym. Miejsce matki zajęła opiekunka, która stała się jego macochą, i ojciec, który prowadził świetnie prosperujący zakład tapicerski, a w konsekwencji, dzięki dobrym zarobkom, także hulaszczy tryb życia, często nie trzeźwiejąc przez dłuższy czas.

Bilan wychowywał się sam. Czasem pomagał ojcu w pracowni, coraz rzadziej chodził do szkoły, spędzał czas na zabawie i niemal codziennych wypadach do kina. Uciekał z domu, podróżował samotnie – pieszo, czasem pociągiem „na gapę”, poznawał świat, ludzi, doświadczał, głodował, lecz miał w sobie dość siły, by nigdy nie przekroczyć granicy przyzwoitości. Po tym jak ojciec artysty trafił na stałe do szpitala z powodu ciężkiego ataku gruźlicy (na którą w konsekwencji zmarł), 14-letni Bilan znalazł się w domu dziecka, gdzie jego „wędrownicze” życie ustabilizowało się, a opiekunowie położyli nacisk na edukację. Dostrzeżono też wówczas jego budzący się talent artystyczny. Jako nastolatek podjął naukę w szkole zawodowej w Szczytnie, ucząc się obróbki szkła oraz kryształów. Tu poznał swego Mistrza Zbigniewa Horbowego, który uczył go rysunku i zachęcał do studiów plastycznych (w tamtym czasie bezskutecznie). Po otrzymaniu dyplomu szlifierza, został zatrudniony w hucie szkła. Zamieszkał w Domu Młodego Robotnika, gdzie ponownie musiał wykazać się siłą charakteru; odstawał od pijackiego towarzystwa robotników, nie pijąc, nie paląc i nie biorąc udziału w wulgarnych libacjach. Artysta często powtarza, że zawsze był odmieńcem.

Rok 1968 przekreślił jego plany na przyszłość związaną ze studiowaniem ekonomii. Po raz pierwszy doświadczył upokorzeń i prześladowań ze względu na swoje żydowskie korzenie. Mając 22 lata musiał podjąć decyzję – czy zostać w kraju i pozwolić na dalsze szykany i psychiczną przemoc, czy emigrować. Decydując się na opuszczenie Polski zmuszony został przyjąć paszport wyjazdowy i zgodzić się na utratę obywatelstwa. W 1969 r. z ówczesną dziewczyną wyjechali do Wiednia, a stamtąd do Izraela, gdzie mieli szansę na pomoc państwa. Los uśmiechnął się do Bilana, w Izraelu otrzymał mieszkanie i choć nie znał języka, rozpoczął studia z grafiki użytkowej na Bezalel Academy of Arts and Design w Jerozolimie. Po wojnie Jom Kippur (1974 r.), w której brał udział, otrzymał propozycję stypendium w Berlinie lub w Paryżu. Wybrał Paryż, w którym zamieszkał; rozpoczął też studia na politechnice, by polepszyć sytuację materialną. Równolegle pracował jako rysownik przy filmach animowanych, a także jako projektant w przemyśle szklarskim. W 1976 stworzył ilustracje do książki pt. Wielbłąd krótkowidz,, oraz do cyklu wierszy Andre Coryelle’a, projektował też okładki.

Sztuka nie dawała szansy na godziwe życie emigranta w Paryżu; otworzył firmę remontowo-budowlaną, pracując także jako technik przy budowie laboratoriów elektrotechnicznych. Kiedy przeszedł na emeryturę, zajął się wyłącznie sztuką.

Po wielu latach nieobecności, do Polski wrócił w 1986 r., trzy lata później zaczął pisać autobiografię pt. „Ejruw”, wydaną w Warszawie w 1995 roku w niewielkim nakładzie i praktycznie niedostępną. Ryszard Bilan jest laureatem wielu prestiżowych nagród – w 1971 r. otrzymał nagrodę Amerykańsko-Izraelskiej Fundacji Kulturalnej; w 1976 r. zdobył I nagrodę za twórczość graficzną w Orly we Francji; 1976 r. paryska galeria Du Haut-Pave przyznanała mu nagrodę honorową; w 1988 r. otrzymał pierwszą nagrodę za drzeworyty na konkursie w Elancourt we Francji; w 1991 r. uzyskał pierwszą nagrodę za twórczość graficzną od Miasta Łodzi. Działa Ryszarda Bilana wystawiane były na ponad 50 wystawach, w tym przeszło 30 indywidualnych i 20 zbiorowych m.in. we Francji, Izraelu, Polsce, Szwajcarii i USA. Wszystkie pokazywane na wystawie prace są darem artysty dla Muzeum Uniwersyteckiego w Toruniu.

Parasol „Opowieści strasznie piękne”, to wystawa prac graficznych i szkiców Ryszarda Bilana, artysty na stałe związanego z Paryżem i Izraelem, będącego jednak całą duszą i sercem Polakiem. Wystawa prezentuje kilkadziesiąt drzeworytów, monotypii, szkiców tuszem i rzeźb. Trzeba jednak pamiętać, że Bilan jest artystą niezwykle wszechstronnym, a prezentowane prace są jedną z wielu form jego ekspresji artystycznej; uprawia też malarstwo, rzeźbę, instalację i fotografię, pisze prozę i poezję. I, dodajmy, artysta z właściwą sobie łatwością wędruje między tymi dziedzinami sztuki – w pracach uwidacznia się wzajemne przenikanie form – wysublimowane z drzeworytów czy akwafort postaci zatapiają się lub rozpływają w gęstej, niezwykle barwnej materii malarskiej, materializują się w rzeźbach, które też nierzadko pokrywane są barwnymi akcentami, niejako zaczerpniętymi z płócien. Pierwsza z wystaw Ryszarda Bilana w Muzeum Uniwersyteckim w Toruniu to ekspozycja w całości czarno-biała, pokazująca nie tylko świetny warsztat artysty, ale przede wszystkim, odsłaniająca fantazję człowieka obdarzonego niecodzienną wrażliwością, artysty, który nie tylko nie wstydzi się zachować własnej dziecięcości, ale z troską i ogromnym pietyzmem pielęgnuje ją w sobie i z każdym kolejnym dziełem „pozbywa się swoich uniwersytetów”, czyniąc z tej unikatowej już dziś cechy swój znak rozpoznawczy.

Jednym z ważniejszych dziecięcych przeżyć i wspomnień Bilana był cyrk, którego magiczny świat obecny jest w jego pracach. Z bezkształtnych kropli tuszu rzuconych bez kontroli na papier tworzy mikroskopijne postaci, które rozrysowane stają się po części dziełem przypadku, a po części wizją artysty i wytworem jego fantazji. Fantasmagoryczne stwory zatrzymane w przestrzeni tworzą mikrokosmosy, a każdy z nich opowiada inną historię. Są to często opowieści wcale niezmyślone, a uchwycone czy zapamiętane przez artystę w jego dziecięcej wyobraźni, stale powracające w snach i we wspomnieniach dojrzałego już twórcy. Wpatrywanie się w prace Bilana nie wydaje się wystarczać, by zrozumieć dokąd prowadzi oglądającego. Szczęśliwie, malarz staje między widzem a dziełem i zdaje się podpowiadać. Tą podpowiedzią jest jego autobiografia, w której – co interesujące – autor opowiada o swoich losach w trzeciej osobie. Taki zabieg stylistyczny daje pewien bufor bezpieczeństwa – pozwala na pozostanie incognito dla czytelnika, ponadto sprawia, że autor może skutecznie kontrolować swoje emocje, pisząc o rzeczach czy wydarzeniach w jego życiu mających szczególne znaczenie – zwłaszcza tych negatywnych. Zabieg ten pozwala także na zachowanie dystansu do opisywanych historii oraz na pogłębienie perspektywy i oceny wydarzeń.

Bilan wspomina, że będąc dzieckiem najchętniej bawił się zepsutymi, mechanicznymi zabawkami, które starał się naprawić, lub układał klocki, karty, domino w dziwne dekoracyjne desenie, niekiedy rysował. Godzinami ślęczał pochłonięty tymi swoimi zajęciami. Spod jego ręki wychodziły dziwne stwory i postacie. Pytany o nie, milczał i niechętnie odpowiadał, zamknięty w sobie odwracał głowę, jakby bał się czegoś. A może coś chciał ukryć? Jakąś dziecięcą tajemnicę?

Tajemniczy świat z mrocznych baśni, wytworzony przez niezwykłą wyobraźnię/umysł dziecka był dla małego chłopca, pozbawionego sielankowego, bezpiecznego dzieciństwa ucieczką. Świat ten, wrósł tak głęboko w umysłowość ukształtowanego już twórcy, że nieustannie wraca, transponując przed widzem swoje artystyczne oblicze. Silne bodźce z lat dzieciństwa i młodości przetwarzane są stale przez umysł dojrzałego artysty, który wciąż jakby na nowo zmierza się z przeszłością, próbując znaleźć sens i oswoić dręczące go zmory, dybuki, chimery? Sytuacja ta jest siłą napędową dla malarza - ciągłe czerpanie z doświadczeń i emocji dzieciństwa stwarza poczucie bezpieczeństwa dla siedemdziesięciokilkuletniego już artysty. Pomimo trudnych przeżyć i niełatwych doświadczeń poczucie bezpieczeństwa jest jednak możliwe (sic!), ponieważ umysł odnosi się do tego, co już zna i w czym paradoksalnie najlepiej i najłatwiej się odnajduje. Freud nazwał te zjawiska mechanizmami obronnymi. W przypadku Bilana, sztuka odgrywa niepoślednią rolę i stanowi jeden z mechanizmów obronnych. Artysta zdaje sobie sprawę z tego faktu pisząc: „Ciągle zastanawiał się, jak przedstawić na białej powierzchni płótna to, co go dręczy i prześladuje, zawsze mówił – dla mnie artystyczne piękno jest brzydkie, a stary, koślawy, pomarszczony człowiek bardziej mnie interesuje niż najpiękniejsze kobiece bóstwo”. Czarno-białe prace Bilana nasuwają także na myśl misterne dzieła jubilerów, starannie formułujących ze złotych żyłek i nici kunsztowne precjoza sztuki zdobniczej. U Bilana zastępuje je gęsta konsystencja tuszu i kleistość farby drukarskiej oraz możliwości jakie daje akwaforta; stworzona sieć efemerycznych, bajkowych postaci zawieszonych w próżni, przywodzi na myśl koronkowe wzory biżuteryjnych sztukmistrzów, a jednocześnie nasuwa skojarzenia z poetycko-lirycznym komiksem.

Sztuka Bilana jest historią nawarstwiania się i przenikania kolejnych doświadczeń życiowych. Pod pozorem bajkowych, efemerycznych, przywodzących na myśl sztukę dziecka form i kształtów, artysta odkrywa przed widzem demony przeszłości - postaci, miejsca, wydarzenia, które wydrążyły w jego psychice korytarze labiryntów, dla podróżujących myśli stale przetwarzanych przez nowe doznania i doświadczanie życia. Zdaje się jakby każde nowe doświadczenie czy wizja artystyczna były filtrowane w umyśle artysty przez wewnętrzne dziecko, które jak gdyby „zarządza” jego procesem twórczym. Proces ten często wiąże się z oswajaniem trudnych przeżyć i emocji, a wraz z ich wydobyciem i przetransponowaniem na określone formy artystyczne, następuje moment oczyszczenia i pogodzenia się z wewnętrznymi niepokojami i lękami, które dzięki nadaniu im konkretnej wizualnej formy przestają mieć moc sprawczą. Owa warstwowość w formie pozwala artyście pełniej wyrazić wewnętrzna prawdę czy zwizualizować swoją energię artystyczną. W wielu pracach Bilan eksperymentuje z technikami graficznymi – na monotypie nakłada kolejne warstwy tuszu i farby drukarskiej, by na koniec procesu odbić na niej jeszcze jeden z drzeworytów. Artysta podkreśla, iż w procesie twórczym zdaje się na przypadek, a następnie wykorzystuje go, podporządkowując to, co samo zaistniało, swojej wizji. Nie jest to jednak możliwe bez samoistnego wprowadzenia się w stan, który określilibyśmy, jako pewnego rodzaju trans psychiczny – stan artystycznego podniecenia, umożliwiającego spontaniczność malowania szybko i w odpowiednim momencie. Każdy jego obraz czy rysunek jest dziełem ułamka sekundy, decydującego o powodzeniu lub porażce. Aby jeszcze bardziej spotęgować ten proces, ucieka się do rysowania lewą ręką, która nie jest tak wprawiona w oddawaniu realistycznych kształtów jak prawa. Tak powstał cykl prac chronologicznie najwcześniejszych na prezentowanej wystawie, przedstawiający Zagłębie (Śląskie). Użycie wielu technik spotęgowało efekt ciężkości, smogu, brudu powietrza wypełniającego węglowe miasta Śląska. Cykl ten oraz znakomita większość drzeworytów jest także efektem jego dziecięcej fascynacji koleją. Jako mały chłopiec wstawał wcześnie rano by oglądać i podziwiać lokomotywę i ciągnące się ospale po szynach wagony załadowane węglem i koksem. Pociąg towarowy przyjeżdżał z pobliskiej kopalni. Przylepiając nos do szyby marzył, aby kiedyś „jak będzie duży”, zostać maszynistą i nocami śnił o manipulowaniu zaworami i korbami maszyny parowej, a niekiedy nawet gwizdał przez sen budząc rodziców.

Jakże dalekie są te prace od lekkich eterycznych i „światłoczułych” prac Józefa Gielniaka, którego wizję pozornie przypominają. Równie odrębna i trudna do powiązania z jakimikolwiek antenatami jest cała sztuka graficzna Bilana. Dotyczy to w szczególności drzeworytów, które są niemalże sterylne, nie pozostawiające śladów warsztatowych – tak przecież charakterystycznych dla tej techniki, są doskonale czytelne, wyraźnie minimalistyczne – by nie powiedzieć ascetyczne – i pozornie pozbawione narracji. Ale ona tkwi tuż pod powłoką czerni. Artysta zręcznie operuje groteską oswajając tym samym swoje demony. Jest w tym emocjonalnie bliski twórczości japońskiego grafika Munakata Shikō, którego notabene podziwia. Groteska obnaża lęk egzystencjalny przejawiający się w humorystycznych czy dziwacznych postaciach będących przedstawicielami jakiejś komicznej dezorientacji. Prace te są niczym „stop-klatki” zapamiętanej niegdyś ulicy, podwórka czy stacji kolejowej, które wydobyte z pamięci, zniekształcone traumatycznie lub absurdalnie przez psychikę artysty, transponują w upiorny zastój drzeworytniczych odbitek. Cykl ten jest czymś w rodzaju tragicznego teatru z aktorami akrobatycznie niezręcznymi i obdarzonymi genialną głupotą, która charakteryzuje ich postępowanie we współczesnym świecie a zwłaszcza ich nieprzystosowanie do niego. Bilan jest w swojej sztuce prawdziwy i jako człowiek, i jako artysta. Sam powtarza, że bycie artystą polega na stałym odradzaniu się na nowo. Należy do tego pokolenia twórców, których sztuka nie wymaga doszukiwania się kontekstu z twórcą, bo jest z nim tożsama; to sztuka mówiąca o człowieku, o sposobie widzenia świata tego, który ją stworzył, w odróżnieniu od artystów rozmaitych nurtów, których sztuka nie funkcjonuje bez autokomentarza, stając się niezrozumiałą, pozbawioną siły „mówienia”, a w konsekwencji – bezużyteczną.

Wydawać by się mogło, że w świecie wszechobecnych mediów cyfrowych taka tradycyjna sztuka nie jest już „modna”, bo przecież drzeworyt czy akwaforta są już niezwykle rzadko uprawianymi dyscyplinami. Obcowanie z drzeworytami Bilana pokazuje wszelako, jak bardzo jest ona niezbędna dla pewnej równowagi, bo otoczeni nowoczesnymi technologami i zwykle niejasną, skomplikowaną technicznie i tematycznie sztuką współczesną, podświadomie tęsknimy za dziełami, które wyszły spod ręki artysty i mają wszelkie znamiona warsztatowe, właściwe konkretnemu twórcy. Tęsknimy też za doświadczaniem prawdy o drugim człowieku, prawdy, którą jest w stanie uchwycić tylko ktoś o nieprzeciętnej wrażliwości, spostrzegawczości i świadomości. Wszystkie te cechy odnajdziemy w prezentowanych na wystawie pracach Ryszarda Bilana.

Katarzyna Moskała






Sztuka polska w Wielkiej Brytanii w XX wieku

9 WSPANIAŁYCH: Sztuka polska w Wielkiej Brytanii w XX wieku
THE MAGNIFICENT NINE: Polish Art in Great Britain in XXth Century.
Malarstwo, rzeźba, grafika i rysunek: Janusza Eichlera, Stanisława Frenkla, Haliny Korngold (Korn), Mariana Kościałkowskiego, Mariana Kratochwila, Zdzisława Ruszkowskiego, Zygmunta Turkiewicza, Aleksandra Wernera, Marka Żuławskiego


Wernisaż: 21. lutego 2018 r. o godz. 14.30
Wernisaż uzupełnią krótkie wykłady przygotowane przez: dr Ewę Bobrowską z Paryża (opowie o trudnościach z badaniem dziejów sztuki polskiej na emigracji), prof. Jana W. Sinkiewicza z UMK (opowie o 9 artystach, których katalogi prac wydano na UMK) i dr. hab. Mirosława A. Supruniuka z UMK (opowie o budowaniu kolekcji sztuki polskiej w Wielkiej Brytanii w Muzeum Uniwersyteckim).

Wystawa czynna: od 22 lutego 2018 r.

Autor wystawy: Katarzyna Moskała Pomagali jej: Joanna Krasnodębska, Izabela Traczykowska, Sylwia Ordon, Maria Pieńkos, Anna Gaj, Julita Michalska, Joanna Stycunów i Mirosław A. Supruniuk
Opracowanie graficzne: Hana Sierdzińska
Promocja na telebimach: Tomasz Osiński LED 4U
Oprawa prac: Galeria B. i R. Łyczaków
Organizator: Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu, Towarzystwo Przyjaciół Archiwum Emigracji

patronatWystawa odbywa się pod patronatem „Europejskiego Roku Dziedzictwa Kulturowego, European Year of Cultural Heritage/EYCH.





Wernisaż ubogacony zostanie promocją kilkunastu katalogów prac 9 artystów ze zbiorów Muzeum Uniwersyteckiego, zrealizowanych w grancie NPRH. Katalogi wydało Wydawnictwo Naukowe UMK.

katalog wystawyKatalog wystawy

Wystawa 9. Wspaniałych: Sztuka polska w Wielkiej Brytanii, jest jedyną na świecie ekspozycją ukazującą dorobek artystyczny dziewięciu najwybitniejszych polskich artystów plastyków mieszkających w XX wieku na wyspach brytyjskich: Janusza Eichlera, Stanisława Frenkla, Haliny Korn, Mariana Kościałkowskiego, Mariana Kratochwila, Zdzisława Ruszkowskiego, Zygmunta Turkiewicza, Aleksandra Wernera i Marka Żuławskiego. Wszystkie pokazywane na wystawie prace są własnością Archiwum Emigracji i Muzeum Uniwersyteckiego w Toruniu, jedynej w Polsce pracowni muzealnej, gromadzącej obrazy, rzeźby, rysunki i grafikę oraz archiwa polskiej emigracji artystycznej z całego świata. Wszystkie są darami; zostały ofiarowane Uniwersytetowi Mikołaja Kopernika, podobnie jak 14 tysięcy innych dzieł sztuki, przez Przyjaciół Emigrantów i ich rodziny w Wielkiej Brytanii i Polsce. Największe podziękowania za dary należą się: Maryli Żuławskiej, Ewie Gubale, Krystynie Eichler, Oleńce Frenkiel, Pook Kępiński, Halimie Nałęcz, Lidii Kościałkowskiej, Stefanii Kossowskiej, Doreen Blow, Rosie Woodfall-Marciniak, Jerzemu Pietrkiewiczowi, Davidowi Aukinowi i Jarosławowi Koźmińskiemu.

Londyn nigdy nie był, w powszechnym rozumieniu, „stolicą sztuki”, a jednak z końcem II wojny światowej na wyspach brytyjskich ukształtowało się polskie środowisko artystyczne, pod względem liczebności i trwałości największe poza Polską i najbardziej różnorodne. Potwierdzają to badania naukowe prowadzone od prawie 25 lat, którym zawdzięczamy coraz pełniejsze rozumienie działalności artystycznej polskich plastyków tworzących nad Tamizą, jak i coraz lepszą znajomość dorobku artystów. Wiemy dziś, że na wyspach brytyjskich, w okresie stu lat XX wieku, mieszkało, kształciło się w angielskich i szkockich szkołach malarstwa, architektury i rzemiosła artystycznego, i brało czynny udział w życiu artystycznym państwa ponad 1120 malarzy, rzeźbiarzy, grafików, rysowników i fotografików polskich i polskiego pocho¬dzenia. Byli wśród nich artyści wybitni i na trwałe wpisani w sztukę brytyjską, tej miary co Jankiel Adler, Caziel, Stanisław Frenkiel, Mark Gertler, Henryk Gotlib, Józef Herman, Stanisława de Karlowska, Tadeusz Koper, Robert Lenkiewicz, Adam Kossowski, Marian Kratochwil, Władysław Marynowicz, Elie Nadelman, Tadeusz Piotr Potworowski, Zdzisław Ruszkowski, Franciszka Themerson, Feliks Topolski czy Marek Żuławski. Ich prace znajdują się w największych angielskich muzeach i galeriach sztuki współczesnej, z Tate Gallery oraz Victoria & Albert Museum na czele.

Można dziś zaryzykować stwierdzenie, że polskie życie artystyczne w Wielkiej Brytanii, w różnych jego aspektach, jest bardzo dobrze udokumen¬towane. Tate Galery w Londynie oraz Archiwum Emigracji w Toruniu mają reprezentatywne kolekcje katalogów wszystkich waż-niejszych artystów i galerii, łącznie z komentarzami prasowymi oraz archiwaliami. Dzieła polskich artystów z Wielkiej Brytanii znajdują się w kolekcjach dużych muzeów w Londynie oraz w Polsce (MN w Warszawie, MN w Gdańsku, Muzeum Sztuki w Łodzi i Muzeum Uniwersyteckie w Toruniu). Wszystkie są dostępne.

Prezentowani na wystawie artyści znaleźli się w Wielkiej Brytanii w różnych okresach, chociaż decydującą rolę w ich decyzjach o emigracji miała II wojna światowa: Żuławski dotarł do Londynu jeszcze przed wojną szukając inspiracji artystycznych, a krótko po upadku Francji przypłynęła na wyspy jego przyszła żona – Halina Korngold (Korn). Wojna na kontynencie zmusiła także Ruszkowskiego i Kratochwila, by przedostać się do wojska tworzonego w Szkocji. Turkiewicz, Eichler, Werner i Kościałkowski wyszli z Rosji sowieckiej z armią gen. Władysława Andersa i dotarli do Wielkiej Brytanii wraz z żołnierzami 2. Korpusu w 1946 roku. Jako ostatni przypłynął nad Tamizę Frenkiel, który także ewakuowany był z Rosji, ale zatrzymał się w Bejrucie, by kontynuować studia. Znalazł się w Anglii w 1947 roku. To zaledwie dziewięciu sponad tysiąca. Ich sztuka świadczy o wielkiej różnorodności tego, co Polacy wnieśli w życie artystyczne Wielkiej Brytanii.

Biogramy

Janusz (Juan) Eichler (1923-2002). Ojciec Stefan Eichler był oficerem kawalerii. Po wybuchu II wojny światowej, uciekając przed amią sowiecką, rodzina znalazła czasowe schronienie w Wilnie. W 1941 roku Eichlerowie zostali aresztowani i deportowani na Syberię. Po układzie Sikorski–Majski, wraz z armią gen. Władysława Andersa zostali ewakuowani do Iranu. Janusz wstąpił do wojska i został przydzielony do batalionu łączności. Wysłano go do Palestyny a stamtąd do Włoch. Jako żołnierz 5. Dywizji Kresowej brał udział m.in. w bitwie o Monte Cassino. W 1945 r. Eichler podjął studia na rzymskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz w Polskim Studium Malarstwa i Grafiki Użytkowej przy 2. Korpusie Polskim. Po ewakuacji do Wielkiej Brytanii w 1946 r., kontynuował je do lipca 1948 r. (malarstwo oraz grafikę użytkową, głównie ilustracyjną) w Sudbury w Anglii w Polskim Studium Malarstwa i Grafiki Użytkowej pod opieką Zrzeszenia Profesorów i Docentów Polskich Szkół Akademickich w Wielkiej Brytanii. Stypendium pozwoliło mu ukończyć Sir John Cass Technical College, School of Arts and Crafts, gdzie uczył się m. in. kompozycji, martwej natury, projektowania, ilustracji, sztuki komercyjnej. Eichler po zakończeniu nauki otrzymał ocenę bardzo dobrą. Od 1948 r. wystawiał w Londynie wraz z „Grupą 49”. Został członkiem Young Artists Association. W 1951 r. wyemigrował z rodzicami do Argentyny, dołączając do przebywającej tam siostry Krystyny.

Pierwsza argentyńska wystawa obrazów Eichlera odbyła się w 1956 r. w Galerii Pizarro w Buenos Aires, otrzymując dobre recenzje w prasie argentyńskiej. Zapoczątkowała ona jego karierę jako artysty. Przez następne lata wystawiał w wielu galeriach w Argentynie i Chile. W 1975 r. miał pierwszą wystawę retrospektywną w Museo di Arte Moderno w Buenos Aires, która odniosła wielki sukces. Kolejna miała miejsce w 1985 r. w galerii Galatea na Via Monte w Buenos Aires; nosiła tytuł: „Juan Eichler. Muestra retrospectiva. Obras desde 1948 a la fecha.”

Stanisław Frenkiel (1918-2001). Urodził się w krakowskiej rodzinie pochodzenia żydowskiego, z której część przyjęła katolicyzm. Po maturze, w 1937 roku wstąpił na krakowską Akademię Sztuk Pięknych. Studiował m.in. u Ksawerego Dunikowskiego, Kazimierza Sichulskiego i Eugeniusza Eibischa. Po pierwszym roku wyjechał do Paryża na kilka miesięcy. Przejeżdżając przez Berlin miał okazję zobaczyć dzieła artystów „zdegenerowanej sztuki” (Entartete Kunst), skazanej przez nazistów na nieistnienie; artyści owi, niemieccy ekspresjoniści, będą później wzorem dla twórczości Frenkla: Otto Mueller, Emil Nolde, Max Pechstein, Ernst L. Kirchner, August Macke czy Erich Heckel. We Lwowie, pod okupacją sowiecką, aresztowany w czerwcu 1940 r. został zesłany na Syberię. Po amnestii, w wyniku umowy Majski–Sikorski, wstąpił do armii polskiej w kwietniu 1942 r. opuścił Rosję sowiecką dostając się do Iranu, a następnie Egiptu. W listopadzie 1945 r. podjął studia na Libańskiej Akademii Sztuk Pięknych. W 1946 r. po raz pierwszy wystawił swoje prace na ekspozycji studentów po I roku akademii. W 1947 r. zmuszony został do opuszczenia Libanu. Wraz z żoną Anną osiadał w Londynie. Uzyskał stypendium w Sir John Cass Technical College, School of Arts and Crafts. Malował, zaczął wystawiać w Londynie. W 1951 r. rozpoczął pracę w prywatnej szkole Bennett College. W połowie lat 1950 był współzałożycielem APA – Zrzeszenie Plastyków Polskich w Wielkiej Brytanii; wraz z nim wystawiał w Ognisku Polskim oraz od 1959 roku w Grabowski Gallery, która stała się do 1975 r. centralnym miejscem polskiego życia artystycznego w Londynie, a dla Frenkla najważniejszym miejscem prezentacji własnej twórczości, jej rozwoju i dojrzewania. Malarz był autorem licznych recenzji z wystaw u Grabowskiego. W roku 1978 wybrany został do London Group, a w 1985 do West of England Royal Academy; brał udział w niemal każdej dorocznej wystawie tych organizacji artystycznych. W 1992 roku otrzymał pełne członkostwo Akademii, jako jedyny Polak w historii tej instytucji. Wystawiał we Francji, Belgii, Niemczech, w USA, Australii i w Polsce. Pierwsza duża retrospektywna wystawa miała miejsce w 1981 roku; kolejna dopiero w 1998, w krakowskiej Akademii Sztuki Pięknych, macierzystej uczelni, która w 1994 roku nadała mu tytuł doktora honoris causa. Wystawa była też okazją do promocji książki zbierającej jego szkice o sztuce – Kożuchy w chmurach, wydanej w toruńskim Archiwum Emigracji w 1998 roku.

Halina Julia Korngold – Halinka Korn (1902-1978). Pochodziła z rodziny żydowskiej. Po ukończeniu prywatnego żeńskiego Gimnazjum Antoniny Walickiej w Warszawie rozpoczęła studia dziennikarskie w warszawskiej Szkole Nauk Politycznych. Jednocześnie uczyła się śpiewu u prof. Adeli Comte-Wilgockiej i Stanisławy Korwin-Szymanowskiej. W 1938 r. poznała malarza Marka Żuławskiego. Wojna zastała ją we Francji, gdzie znalazła pracę stenotypistki w Ministerstwie Opieki Społecznej RP na Uchodźstwie. W maju 1940 r., po upadku Francji, dostała się do W. Brytanii i związała z M. Żuławskim. Pod koniec wojny dowiedziała się, że cała jej liczna rodzina zginęła w szoah. Spowodowało to załamanie nerwowe i wywołało u niej chorobę dwubiegunową, z którą zmagała się do końca życia. Około 1941 r. zaczęła malować i rzeźbić. W styczniu 1948 r. miała swoją pierwszą wystawę indywidualną w londyńskiej Mayor Gallery, a w lutym tego samego roku zawarła związek małżeński z Markiem Żuławskim. W latach 1950. współpracowała z ze stacją radiową BBC pisząc recenzje z wystaw i teksty o sztuce (audycja „Round the Galleries”). Około 1957 r. zaczęła pisać wspomnienia z dzieciństwa zatytułowane „Wakacje kończą się we wrześniu” (zostały opublikowane w Warszawie w 1983). Dużo wystawiała, zarówno na ekspozycjach indywidualnych, jak i zbiorowych w Londynie, Edynburgu i Nowym Jorku, w tym cykl wystaw w Polsce (Warszawa, Kraków, Gdynia, Katowice). W Anglii wystawiała m.in. z London Group, Royal Academy, Women’s International Art Club. Była członkiem Artists International Association (AIA) i członkiem założycielem Arts Society of Paddington.

Marian Janusz (Jan) Kościałkowski (1914-1977). Ukończył gimnazjum w Wilnie i w 1932 r. podjął studia malarskie w paryskiej École Nationale Supérieure des Beaux Arts. Po roku wrócił do Wilna i złożył dokumenty na Wydział Prawa i Nauk Społecznych USB. We wrześniu 1936 r. zapisał się do Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Studiował u Mieczysława Kotarbińskiego i Tadeusza Pruszkowskiego, zbierając w czasie studiów doroczne nagrody za malarstwo. Po wybuchu wojny światowej usiłował wrócić do Wilna; wiosną 1940 r. został aresztowany i zesłany w głąb Rosji Sowieckiej. Zwolniony w wyniku amnestii w 1941 roku wstąpił do Armii Polskiej w ZSSR i został ewakuowany do Persji w 1942 roku. Przebywał kolejno w Iraku, Palestynie, Libii i Egipcie. W okresie tym malował i rysował, a prace wystawiał wespół z żołnierzami-malarzami, a także publikował w prasie wojskowej. W 1944 r. brał udział w walkach o Monte Cassino. Po zakończeniu wojny krótko studiował w Rzymie, wystawiał, a w końcu 1946 roku, po ewakuacji 2. Korpusu, wylądował w Wielkiej Brytanii. W 1947 roku uzyskał stypendium w Sir John Cass Technical College, School of Arts and Crafts w Londynie. W 1948 r. miał pierwszą indywidualną wystawę na Wyspach Brytyjskich, w Galerii Gimpell & Fils, która odniosła wielki sukces i uznanie krytyków angielskich. Rzadko wystawiał w W. Brytanii; kilka razy podjął się wykonania ilustracji do książek. W krótkim okresie „odwilży” w Polsce, w latach 1958 i 1959, dzięki staraniom ojca malarza, galerie CBWA w Szczecinie i Poznaniu zorganizowały dwie niewielkie wystawy jego rysunków. W 1964 r. otrzymał „nagrodę plastyczną” czasopisma „Kultura” (Paryż). W 1968 r. kupił dom w Carrarze, gdzie spędzał wiele miesięcy każdego roku, i gdzie zaczął rzeźbić w marmurze.

Marian Kratochwil (1906-1997). Urodził się na Huculszczyźnie. Ojciec był sędzią i miłośnikiem literatury klasycznej, a matka śpiewaczką operową. Od 1926 r. przez cztery lata studiował filozofię i historię na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Pobierał lekcje rysunku u malarza batalisty Stanisława Batowskiego. W roku akademickim 1937/1938 podjął studia na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, jednak porzucił naukę na rzecz samodzielnych poszukiwań artystycznych. W 1938 r. wziął udział w wystawie w „Zachęcie” i otrzymał brązowy medal za obraz Pożegnanie radości. Kolejna wystawa mająca się odbyć w 1939 roku zostaje udaremniona przez wybuch wojny. Walczył w kampanii wrześniowej; przez Węgry i Jugosławię przedostał się do Francji, gdzie w 1940 r. wstąpił do wojska. Po upadku Francji znalazł się w Szkocji, w 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka. W latach 1944-1947 studiował rysunek i malarstwo w College of Art w Edynburgu. Po demobilizacji osiadł w Londynie. Jeszcze przed wojną zajmował się grafiką – w latach 1936-1937 wykonuje dwa miedzioryty o tematyce donkichotowskiej. W czasie pobytu w Szkocji w latach 1940-1942 powstał cykl miedziorytniczy zatytułowany Wojna. Wspólnie z żoną, malarką Kathleen Browne, prowadzili szkołę w Chelsea, oferującą kursy o malarstwie, gdzie wykładał teorię sztuki i podstawy warsztatu malarskiego. Uczył też w podlondyńskiej szkole Epsom School of Art. Pod wpływem podróży do Hiszpanii zmienił w latach 1950. paletę posługując się żywym, bardzo ekspresyjnym kolorem. Wystawiał w Londynie i Hiszpanii. Także w Polsce: w Muzeum Narodowym w Krakowie w 1970 i 1980 r., 1981 r. w Zachęcie oraz w 1996 w Bibliotece Jagiellońskiej. W 1994 r. miał wspólną wystawę z żoną w Polskim Instytucie Kulturalnym w Londynie.

Zdzisław Ruszkowski (1907-1991). Wychowywał się w rodzinie artystów; ojciec Wacław był malarzem. Studiował przez semestr prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (1924–1929) u Wojciecha Weissa, Józefa Mehoffera, Stanisława Kamockiego oraz Władysława Jarockiego. Po studiach przeniósł się do Warszawy, gdzie dołączył do malarzy skupionych wokół Felicjana Kowarskiego. Obraz artysty Pejzaż z Żoliborza został wystawiony na pierwszej wystawie grupy Pryzmat (1933). W latach 1935–1939 przebywał w Paryżu. Był pod ogromnym wpływem Cezanne’a, i zaprzyjaźnił z Wacławem Zawadowskim. W 1939 r. wstąpił do polskiej armii we Francji, a po jej upadku popłynął do Szkocji. Po wojnie osiadał w Londynie. Brał udział w ekspozycjach The London Group. Pierwsza indywidualna wystawa artysty, zakończona sukcesem, miała miejsce w Roland Browse and Delbanco Gallery (1948). W latach 1960. wystawiał wielokrotnie w Leicester Gallery. Ostatnia prezentacja prac artysty została zorganizowana w Schwartz Sackin Fine Arts w Londynie (grudzień 1990).

Zygmunt Turkiewicz (1912-1973). Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie w latach 1933–1939; studiował malarstwo i rysunek w pracowni Felicjana Kowarskiego, architekturę wnętrz u Józefa Czajkowskiego oraz ukończył studium pedagogiczne. Zajmował się też tkactwem artystycznym. Po kampanii wrześniowej znalazł się w obozie internowanych na Łotwie, skąd w 1941 r., trafił do więzienia Łubianka w Moskwie. Po podpisaniu umowy polsko-sowieckiej latem 1941 r. został zwolniony i wstąpił do Armii Polskiej gen. Władysława Andersa. Został zatrudniony w Oddziale Propagandy i Kultury Armii Polskiej na Wschodzie. W kolejnych miejscach postoju APW, organizował wystawy: w Teheranie, Bagdadzie, Aleksandrii, Kairze, Bejrucie, Damaszku, Tel Awiwie, Jerozolimie, Rzymie i we Florencji. Współpracował z wojskowymi czasopismami i wydawnictwami. Jego rysunki ukazywały się w „Orle Białym”, „W drodze” i „Paradzie”. Dzięki legitymacji korespondenta wojennego, miał dostęp do linii frontu. Jako „artysta wojenny” służył w Polskich Siłach Zbrojnych pozostających pod Dowództwem Brytyjskim. Był świadkiem walk 2. Korpusu Polskiego o klasztor na Monte Cassino. Rysunki powstałe w czasie tej bitwy opublikowane zostały latem 1944 roku w albumie pt. Montecassino – Szkice Zygmunta Turkiewicza z walk 2. Polskiego Korpusu. Po zakończeniu wojny krótko pozostał we Włoszech. W 1947 r. osiadł w Londynie. Był również krytykiem sztuki oraz eseistą, współpracującym z prasą emigracyjną: „Kulturą”, „Życiem”, „Orłem Białym”. Przede wszystkim jednak malował. Po wojnie wystawiał w galeriach w Europie i USA. W styczniu 1963 r. miał dużą wystawę indywidualną (47 obrazów i 12 gwaszy i rysunków) w prowadzonej przez Halimę Nałęcz Drian Galleries w Londynie.

Aleksander Werner (1920-2011). Urodził się w rodzinie o artystycznych korzeniach sięgających XVII w. Po wybuchu II wojny światowej został deportowany w głąb Związku Sowieckiego. W 1941 r., po umowie Sikorski–Majski, dostał się do Polskiej Armii na Bliskim Wschodzie, pod dowództwem gen. Władysława Andersa. Przebył szlak 2. Korpusu, walczył pod Monte Cassino. W 1945 r. podjął studia malarskie w utworzonej przy 2. Korpusie i na Akademii Sztuk Pięknych w Rzymie. Rok później wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie kontynuował naukę u Bohusza-Szyszki w obozach w Sudburry i w Kingwood Common – w ramach Studium Malarstwa i Grafiki Użytkowej oraz w Sir John Cass’ School of Art w Londynie. Znalazł pracę w Camberwell School of Arts and Crafts. Był współzałożycielem „Grupy 49”, skupiającej polskich artystów plastyków. Zajmował się grafiką, malarstwem i rzeźbą w wypalanej glinie i szkle. Projektował okładki i szaty graficzne książek. Miał kilka wystaw indywidualnych, m.in. w londyńskim Victoria and Albert Museum oraz w Library of Congress w Waszyngtonie. Największą wystawę jego prac pokazała w 1972 r. londyńska Drian Gallery. W pierwszą rocznicę śmierci galeria POSK urządziła wystawę dokumentującą dorobek artysty.

Marek Żuławski (1908-1985). Był synem filozofa i pisarza Jerzego Żuławskiego, autora m.in. trylogii Na srebrnym globie. Dzieciństwo spędził w Zakopanem, zaś czasy gimnazjum w Toruniu, gdzie owdowiała matka prowadziła pensjonat „Zofijówka”. Studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim i malarstwo w Szkole Sztuk Pięknych. Po dwóch latach przerwał studia prawnicze i poświęcił się całkowicie malarstwu, najpierw w pracowni Karola Tichego, a następnie u Felicjana Kowarskiego i Leonarda Pękalskiego. W 1933 r. uzyskał dyplom z malarstwa (rok później z malarstwa dekoracyjnego) i wspólnie z Tadeuszem Trepkowskim założył pracownię graficzną pn. „Atelier 33”. W latach 1932-1935 regularnie wystawiał na Zimowych Salonach Instytutu Propagandy Sztuki oraz Salonie Wiosennym. W 1935 r. wyjechał na roczne stypendium do Paryża, a następnie do Londynu, gdzie pozostał. W 1937 r. miał pierwszą wystawę indywidualną w londyńskiej Leger Gallery. W czasie wojny pracował w polskiej sekcji radia BBC, z którą w latach późniejszych kontynuował współpracę jako krytyk sztuki. Był współzałożycielem Zrzeszenia Plastyków Polskich w Wielkiej Brytanii i aktywnym członkiem kilku stowarzyszeń artystycznych. Uczestniczył w ponad stu pięćdziesięciu wystawach zbiorowych oraz dwudziestu sześciu indywidualnych. Był także pisarzem i krytykiem sztuki. Opublikował: Dawn, Noon and Night (1958), Od Hogartha do Bacona (1973), Romantyzm, klasycyzm i z powrotem (1976) oraz Studium do autoportretu (1980), którego drugi tom ukazał się już po śmierci artysty (1990) a trzeci (wraz z nieocenzurowanymi częściami wcześniejszymi) w 2009 roku.










Godziny otwarcia: wtorek - piątek: 10.00-16.00. Wstęp wolny. Grupy powyżej 15 osób prosimy o uprzedni kontakt telefoniczny: 56-6112708. Grupy powyżej 25 osób prosimy o kontakt mejlowy.
Więcej...

WYSTAWY STAŁE


berło

SALA REKTORSKA (parter)

PREZENTACJA SREBRNYCH INSYGNIÓW JM REKTORA UMK I GALERII PORTRETOWEJ REKTORÓW
https://www.umk.pl/uczelnia/historia/rektorzy/galeria

Kurator: Katarzyna Moskała kmo@umk.pl